::. koty .::    
  
 


4 października (Światowy Dzień Zwierząt - ironia czy co?) tego roku moja mama przyniosła dwa dwumiesięczne kotki do domu: Maurycego i Maurycję. Koty do tej pory mieszkały na przyszpitalnym śmietniku, marzły i miały ogólnie nienajciekawsze życie.

Oba są naprawde cudne. Maurycja jest rudo-ruda, a Maurycy srebrno-czarny. Oba mają nad oczami wielkie litery M stad też grzechem by było nie nazwać ich na te właśnie literę.

Jako, że wcześniej nie posiadałam tak maleńkich kotków pragnę podziękować firmie Whiskas za umieszczenie na puszcze instrukcji ile razy dziennie karmić takie małe kociaki - otóż 5 raz dziennie. Gdyby nie to, koty by dostawały standardowo 3 posiłki mniej. A poza tym, to wymiotują po whiskasie, i preferują zwykłą polską najtańszą z możliwych karmę.

Maurycy jest okazem zdrowia i radości, psikusowania jak to kot - jak to się mówi żywe srebro. Maurycja natomiast miała jakieś przykre spotkanie z ptakiem albo innym kotem, gdyż ma straszny uraz oka. Tak naprawdę to oczko ma o pół centymetra wsunięte w głąb, całe zaropiałe i nie widać nawet źrenicy i białka. Dostaje 2 razy dziennie antybiotyk, ale nie wiem czy to pomoże. Zresztą drugie oko też jest w nienajlepszym stanie, ale tu przynajmniej widać poprawę. O Maurycji można powiedzieć, że jest pocieszna i kochana w sposób jakiś taki tkliwy i delikatny. Pokracznie się porusza co jeszcze dodaje jej uroku :-). Tak czy siak, jutro kocury mają sądny dzień, bo jadą na kontrolę do weterynarza i przy okazji na szczepienia.

Jak narazie życie moich kotów przebiega w kilku stałych cyklach (zaobserwowane w weekenda):

6:30 przebieżka ze skowytem płaczliwym po łóżku celem obudzenia właścicielki
6:45 pierwsze żarcie
6:50 kuweta
ja znowu się kładę

8:30 przebieżka ze skowytem płaczliwym po łóżku celem obudzenia właścicielki - zaoszczędzam na budziku
8:45 drugie żarcie
8:50 kuweta
9:00 koty idą spać

11:00 bijatyka, piski, wrzaski, rozruchy i rewolucja w mieszkanku (szukam motka, żeby je zaciukać)
12:00 trzecie żarcie - a właściwie ściemka, bo witaminy i inne leki, ale koty się nabierają
12:10 kuweta
12:20 koty idą spać

14:15 szaleńczy pląs między kablami zakończony 3-krotnym rozłączeniem i paroma niecenzuralnymi wyrazami
14:30 czwarte żarcie, żeby je czymś zająć
14:40 kuweta
14:50 koty żądają czułości i zmuszają do półtoragodzinnych głasków

16:20 koty zaczynają być głodne, więc podsuwam im paczki po petach mające zastapić myszy - doskonałe zagranie - koty sa szczęśliwe, a ja też, bo mam spokój i nic mi między klawiaturą
a dłońmi nie śmiga
16:40 koniec tego dobrego, piąte żarcie
16:50 kuweta
17:00 koty idą spać

20:00 przypominają sobie, że za długo był spokój i że trzeba napsocić
20:15 ostatnie żarcie co by je uspokoić
20:20 kuweta
20:30 koty idą spać

... godzina dowolna, ja się kładę - zaypiam, koty się budzą i półgodzinna przebieżka po łóżku - to tak na lepszy sen ...


... wcześniej nie pisałam o moim ukochanym kocie Kocie. Tak więc Kot pojawił się 8 grudnia (przy okazji kupowania gazety dostałam w ramach promocji ) zeszłego roku. Na oko miał tak z 4-5 miesięcy biało-czarny, z łatką na nochalu. Był indywidualistą, nicponiem, ułatwiał mieszkanie w samotności, nie był wymagający, kochał mnie bardzo, uwielbiał wolność i któregoś dnia w lipcu tego roku wyszedł i nie wrócił dotychczas. Cały czas na niego czekam i mam nadzieję, że jednak kiedyś wróci :)

 
 
Page owner: ©mem
Designed by reEmo '2002 .:. GG: 1127699